Obserwatorzy

środa, 18 listopada 2015

Listopadowe wyzwamie u Pauliny.

Paulina z bloga - Yakie fayne- drugi raz organizuje wyzwanie.  Tym razem listopadowe. W zeszłym miesiącu haftowałyśmy sztućce. Praca miła i przyjemna. Efekty można podpatrzeć na  Jej   blogu.
W tym,  Paulina prosi o interpretację zdjęcia. Może to być skojarzenie , wspomnienie itp. technika dowolna. Wspomniane zdjęcie na końcu posta.
Moją odpowiedzią na jej wyzwanie jest :


Nie byłabym sobą gdyby nie było krzyżyków. Bez nich nie da się żyć.

Właściwie mam jeszcze jedno skojarzenie. Praca mojej wnuczki. Natasza chodzi od września do przedszkola.  Ma 3 latka. Jeszcze przed informacją od Pauliny, o temacie wyzwania,  dostałam zdjęcie pracy Nataszki z przedszkola. Wpisuje się ona w temat super.



Na koniec zdjęcie, które było mottem wyzwania listopadowego.



sobota, 14 listopada 2015

Kartki 2015 - gwiazda betlejemska - poinsecja.

  W całorocznej zabawie,  organizowanej przez Inkę i Rudlis,   dotyczącej  kartek  świątecznych, motywem przewodnim w   listopadzie   jest poinsecja. 
W tym miesiącu, już przedostatnim [  niesamowite, jak ten czas szybko minął],  zabawa polega na umieszczeniu na kartce motywu gwiazdy betlejemskiej .
Nie do wiary, na tyle kartek, które robię co roku, klops,  akurat gwiazda betlejemska, jest najmniej spotykanym motywem. Uzmysłowiłam sobie to dopiero teraz.  Była okazja nadrobić braki.

Pierwsza kartka oczywiście z haftem krzyżykowym, bez niego ani rusz.




Druga kartka  już bez krzyżyków, ale gwiazda betlejemska na niej jest.


Nie brałam udziału w  zabawie w każdym miesiącu,   z różnych przyczyn, ale każdego 6 dnia miesiąca z niecierpliwością zaglądałam na strony organizatorek . Co też nowego wymyślą.  Miałam możliwość podejrzeć dużo ciekawych prac, niby z takim samym motywem, a jednak innych. Dużo się nauczyłam. Shabby chic...to pojęcie, które zostanie ze mną na długo.

środa, 11 listopada 2015

Choinkowa mobilizacja.

Zaczęło się.. . świąteczno - kiermaszowe  przygotowania.  Robimy to co umiemy. Dziś pierwsza część.

Ania większe i mniejsze choinki z papierowej wikliny.






Ja poszyłam parę zawieszek z filcu i dodatków.  Kto kupuje ten pozna, że wzorowałam się na ostatnim wydaniu "Twórczych Inspiracji".





Jak wyszło tak wyszło.



poniedziałek, 26 października 2015

Z szuflady...

Chciałabym dziś pokazać oprawione obrazy z serii kwiatów. Sama nie wierzę, że to zrobiłam. Przeleżały w szufladzie... długo, długo. Nie potrafię policzyć ile lat... tak lat. Mam takie prace, poskładane i schowane. Róże  tylko szybko kończyłam przed oddaniem do oprawy, bo doszło do tego, że nowy kolor 650 trochę zmienił odcień. No i brakło chęci do skończenia.  Po poszukiwaniach jednak dopasowałam . Znalazł się,  kolor mniej więcej podobny,  w zbiorach koleżanki. Mam nadzieję, że Wam się też spodobają.





Dodam jeszcze, że w katalogach , w serii , są pokazane jeszcze "Maki". Miałam je wyhaftowane, ale powiem szczerze u kogo wiszą, z racji jakiego święta zostały podarowane -  nie pamiętam. Przyrzekłam sobie, że kiedyś je jeszcze wyhaftuję. 

piątek, 23 października 2015

Jesienny kosz - co natura to natura.

Jak jesień,  to i  kwiaty z kolorowych liści.  Piękne klonowe liście, w różnych jesiennych barwach , dają niesamowite efekty po ich zwinięciu.  Nazbierało się "jesiennych różyczek"  i powstała dekoracja w koszu. Będzie wykorzystana na kilka sposobów. Dziś w trakcie "Pasowania na przedszkolaka"  był dekoracją stołu. Trochę postoi w kąciku przyrody i pojedzie z małą uczestniczką na konkurs recytatorski. Co natura, to natura.


  


piątek, 16 października 2015

"Mydło i powidło", czyli wszystkiego po trochu.

Jak co roku nie mogę się oprzeć pokusie zrobienia paru kartek świątecznych. "Paru"  oczywiście w cudzysłowie. Od początku roku starałam się uczestniczyć w wyzwaniu Rudlis i Inki z Klonowej - "Kartki świąteczne przez cały rok".  Oczywiście, nie dorównywałam do "pięt" niektórym koleżankom, ale zabawa przednia. No i ile się nauczyłam, to moje. Jeszcze trochę zaczną się, jak co roku bywa,   okolicznościowe kiermasze i wynikną inne potrzeby, więc lepiej mieć więcej.













U Ani, poszedł pod nożyczki filc. Misie w podziękowaniu  za pamięć dla byłych wychowanków i trochę słodkości.



Dla chłopców z okazji ich święta -  filcowe samochody.




Na koniec Kaczka Dziwaczka na konkurs związany z twórczością Jana Brzechwy. Właściwie robiona przez dziecko przy pomocy Ani.  Balon, rolki z papieru toaletowego itp.




My to jak zwykle hurtem, ale i tak to nie wszystko.
Pozdrawiamy wszystkie pamiętające  i  zaglądające  na naszego bloga osoby.

środa, 2 września 2015

Papierowa wiklina w wersji weselnej



Jakiś czas temu zadzwoniła do Ani koleżanka, która przebywa w Anglii. Okazuje się, że przyjeżdża do Polski na wesele. Problem, był w tym, że dojrzała  w  internecie pudełko tzw. pudełko pierwszej pomocy małżeńskiej. Powiem szczerze pierwszy raz spotkałam się z czymś takim, ale świat idzie z postępem. No i padło pytanie, czy Ania zrobi. Co to dla Ani. Nie ma nic trudnego.

Zrobione jest z papierowej wikliny, bo podeszłyśmy do tematu praktycznie. Po wszystkim  może znaleźć różniaste zastosowanie.










Najważniejsze, że się podobało.