Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 lutego 2014

Kolczyki Ani.

Dziś kolej na Anię. Ciągle czegoś poszukuje i robi. Lubi poszperać  w internecie. Część kartek widziałyście. Metodą quillingu czy decoupage swojego czasu robiła także kolczyki. Oto rezultaty;





 No i obiecana metryczka. Skończyłam. Szybko mi poszło. Ferie, trochę więcej czasu i praca gotowa. Mam nadzieję, że spodoba się adresatom, bo koleżanka, która o nią prosiła oglądała ją na bieżąco. Pokażę ją [metryczkę] jeszcze raz po oprawieniu. Sama jestem ciekawa końcowego efektu. Moja rola już skończona w tej materii.

W tej chwili zastanawiam się co dalej. Może wrócę do kartek. Czas ucieka a za miesiąc jadę do Cioci, która jest fanką moich i Ani prac. Przypomina się przez telefon, żeby ich nie zapomnieć. A może już obrazek dla dziewczynki, która idzie do komunii. Chyba się  zagalopowałam - najlepiej po kolei.

czwartek, 23 stycznia 2014

METRYCZKI



Dziś kartki odkładam na później. Zabieram się za prawdziwy haft. Okazuje się, że ostatniego dnia starego roku, wieczorem, daleko w Niemczech urodziła się mała dziewczynka o wdzięcznych imionach Julia Maria. Moja koleżanka właśnie dostała zawiadomienie o jej narodzinach, a że kocha hafty od razu przyszła jej do głowy metryczka. Spośród wielu jakie jej pokazałam wybrała tę z "Haftów Polskich"- 5 -6/ 2010. Ciekawa jestem sama efektu. Jakoś ten wzór nie zwracał wcześniej mojej uwagi. Zobaczymy.
Przy okazji pokażę Wam metryczkę jaką wyszyłam dla mojej wnuczki.
"Z okazji narodzin"- dla Julii metryczka ma być taka:

Metryczka Nataszy:





Jeszcze wierszyk z zawiadomienia- bardzo mi się spodobał.
"To ryzyko mówi rozsądek
To wysiłek mówi doświadczenie.
To wielka odpowiedzialność mówi ostrożność
.
To zmartwienie i cierpienie mówi strach.
Nie istnieje większe szczęście mówi miłość."
Samo życie. Prawda?

poniedziałek, 11 listopada 2013

Tak to się zaczęło...

   Ja- Iwona zetknęłam się z haftem bardzo dawno temu. Jako dziecko jeździłam na wakacje do babci Helenki. Do dziś z sentymentem wspominam czas spędzony w Sokółce. Na strychu odkrywałam różne skarby m. innymi różnokolorowe  nici, gazety a na werandzie uczyłam się pierwszych ściegów. Pamiętam jaka byłam dumna gdy, na kolejne wakacje pojechałam w czerwonej bluzce z czarno - białym  haftem.  Mina Babci wystarczyła za wszelkie pochwały. I tak to się zaczęło i trwa do dzisiaj.


 Ania jeszcze nie haftuje, ale robi mnóstwo innych, pięknych rzeczy m.innymi quilling, decoupage,  - właściwie wszystko co "wypatrzy" zrobi.

Oprócz zainteresowań łączy nas jeszcze jedno- praca zawodowa.