Obserwatorzy

sobota, 15 listopada 2014

WYRÓŻNIENIE>


Kilka dni temu dostałyśmy  wyróżnienie od Iwonki z bloga
"W wolnych chwilach lubię"...
[www. onkowo. blogspot .com.]. 
Za które, oczywiście dziękujemy.
Myślałam  i myślałam. Z reguły nie angażuję się w takie zabawy- bo, a  może coś napiszę głupiego, a może ktoś mnie opatrznie zrozumie.  Sumienie nie daje mi jednak spokoju, więc spróbuję.  

       








1.Porządek ,czy bałagan?

Podobno, żeby można było prawidłowo funkcjonować [ gdzieś to wyczytałam], trzeba poukładać sobie przestrzeń wokół siebie np. miejsce pracy, porządek w szafie, plan dnia. Ktoś inny powie, że bałagan może być twórczy i pomaga w kreatywnym myśleniu... Wybór należy do nas.

2.Używane ,czy nowe?


Odpowiem też przekornie. Coś nowego w końcu też kiedyś stanie się stare. Mniej kosztuje, a za wiele nie różni się od nowego. Zależy od chwili i zasobności portfela.

3.Skąd czerpiesz pomysły twórcze?

Na pewno gazety różnego rodzaju, pomysły mojej córki, no i oczywiście powinnam napisać na pierwszym miejscu internet.

4.Lubisz drobne projekty ,czy duże wyzwania?

Nie mam określonego typu. Zależy od potrzeby chwili. Chociaż od jakiegoś czasu skłaniam się ku "małym", ale jest też czas i na "duże".

5.Czy potrzebujesz odpoczynku, po skończonym projekcie twórczym?

Nie potrzebuję odpoczynku. Kończąc jedno, jestem już myślami przy następnej pracy.

6.Czy jesteś osobą, która lubi rywalizację?

Nie interesuje mnie rywalizacja. Nie mam wewnętrznej potrzeby aby udowadniać sobie i innym, że jestem lepsza czy gorsza .

7.Praca, która sprawiła Ci największą radość?

Cieszę się z każdej - nawet najmniejszej. Czasem radość osoby obdarowanej to moja radość.

8.Wypoczynek aktywny ,czy leniwy?


Już teraz raczej leniwy.

9.Czy tworząc, skupiasz się na jednym projekcje, czy tworzysz np. kilka prac równocześnie?

Raczej skupiam się na jednej pracy.

10.Czy zdarza Ci się odłożyć jakąś robótkę, bo "brakło cierpliwości"?

Oj, to chyba kolejne "Słoneczniki", ale to pierwszy raz.

11. Praca ,która została w pamięci, która była szczególna i dlaczego?

Nie mam takiej. Każda jest szczególna na swój sposób.



Chyba się udało.

czwartek, 13 listopada 2014

Dawno nas nie było ...

Na początek bijemy się w piersi. Jeden z naszych grzechów to brak systematyczności. Wpadamy tu bardzo wyrywkowo. Podziwiam w związku z tym koleżanki, które potrafią w ściśle określonym czasie umieszczać posty na swoich blogach. Na swoje usprawiedliwienie mamy to, że odwiedzamy Was na prawdę na bieżąco. No i mogę zapewnić, że nie próżnujemy. W związku z tym chciałoby się tyle pokazać.

Oto  kolejne "Słoneczniki". Zakręciłam się w nie dokładnie. To tak jak jeden zobaczy u drugiego. Pełna szuflada gazet z wzorami a tu jeden taki popularny. Te oprawione inaczej, skromniej niż te poprzednie. Wszystko rzecz gustu.



Żeby było ciekawiej zaczęłam trzecią wersję tego samego wzoru. A po Nowym Roku będzie czwarta odsłona. Może już to przemilczę.

Dla odmiany - co słychać u Ani. Kolejne róże z krepiny, no i wazonik. Cała z nim  historia, ale liczy się efekt. Jeszcze czeka na pomalowanie, ale już się chwalimy.

 Wracając do haftu pokażę jeszcze przerywnik.  Metryczka dla Alicji. Inny wzór a i kolorki. Super się haftowało.

Ponieważ pachnie już świętami parę nowości. To co lubię. 


piątek, 10 października 2014

Co mogę dać Pani z przedszkola...SŁONECZNIKOWO.

Taki tytuł, bo zbliża się "Dzień Edukacji". Ania przygotowała w imieniu swoich przedszkolaków nowe kwiaty- słoneczniki. 



Oczywiście także róże w nowej odsłonie.




Następny etap - pudełko. Zbieg okoliczności sprawił, że serwetki także, ze słonecznikami.



Na koniec, tak jak kiedyś obiecałam,  oprawiony obraz "Słoneczniki". Wzór oczywiście z "Haftów Polskich".


niedziela, 5 października 2014

"Co nowego..."

Ania dalej eksperymentuje  z krepiną. Lubi robić z niej kwiaty i dlatego tym razem "kwiatowa kula". Zrobiona po raz pierwszy, więc wszelkie niedociągnięcia prosimy wybaczyć. To tak jak z tymi kwiatami - "trening czyni mistrza".


No i kolejne pudełko z papierowej wikliny.  Miało być brązowe pomalowane kawą, ale wyszło białe. Jeszcze jakaś koroneczka, zapięcie, a może decoupage  i będzie skończone. 





Ja mogę powiedzieć, że "morduję" dosłownie, drugi raz poprzednie słoneczniki. Różnić się będą, od poprzednich brakiem arabeski.  Idzie mi bardzo powoli. Co jest, że drugi raz robiony wzór w tym samym czasie [ i to takim bliskim] nie cieszy. 

Dziękujemy  oczywiście za wizyty na naszym blogu i  komentarze.

czwartek, 11 września 2014

Jesiennie...

Dziś faktycznie jesiennie. Dopiero po 19 - stej a tu już za oknem ciemno. No i pada. Nie do uwierzenia ale, przez cały tydzień nic nie wyhaftowałam. Zaczął się rok szkolny i piszę.... i piszę....Czas tak szybko mija.
Ania dostała przesyłkę z  zamówioną na internecie krepiną.  We wcześniejszym poście pokazała zrobiony przez siebie koszyk. Przez chwilę znalazły w nim swoje miejsce zrobione przez nią róże.


 Jednak w efekcie  zamiast róż znalazły się w nim wrzosy. Potrzeba chwili. Koszyk stoi sobie u Ani w przedszkolu w kąciku przyrody.  Róże "wylądowały" na kuli.



W międzyczasie młodzi bawili się na weselu u przyjaciół. Oczywiście teraz modne jest, że zamiast kwiatów, daje się  wino. Parę lat temu zanosiłyśmy do kwiaciarni i prosiłyśmy o "ubranie" butelki.



Tym razem spróbowałyśmy same. Może powiem nieskromnie, ale panu młodemu się podobało.


Na koniec zwiastun następnych kwiatów robionych przez Anię. Jak jesień to jesień. Słonecznik. Jeszcze do niego wrócimy.


niedziela, 24 sierpnia 2014

Wszystko co dobre szybko się kończy.

To dobre - to urlopy. Ania pracuje już od  dobrych  paru tygodni , a ja wróciłam do pracy  tydzień temu . Jest między nami ta różnica, że Ania  już pracuje z dziećmi, a moje przyjdą 1 września. Trzeba się przestawić na inne "tory". Dla mnie to już chyba przedostatni, zaczynający się rok szkolny.
 Jeśli chodzi o nasze prace trochę utknęłyśmy.  Przyjdą dłuższe wieczory, potrzeby wynikające z pracy  i minie wakacyjne lenistwo, to  prac będzie pewnie więcej na blogu. 
  Pogoda sprzyja dłuższym spacerom z psem. Ania lubi biegać, jeździć na rolkach.  Trzeba korzystać  ze sprzyjającej  aury,  ładować "akumulatory"  przed  jesiennym chłodem i  przed zimą. 
Nie można powiedzieć, że nie robimy nic. Ania "walczy" z papierową wikliną. Zrobiła jeden większy  prostokątny koszyk do półki. Czeka  on na wykończenie.


A tu, ni z tego ni z tamtego,  gotowy okrągły  koszyk.
 Tu czeka na pomalowanie.



Już pomalowany.



Koncepcja w głowie Ani już gotowa. W związku z tym, poszła w ruch krepina. Będą  róże, co powiecie na taką kolorystykę?



Ja zrobiłam kolejną kartkę z okazji chrztu . Trochę ciężko mi szło. Myślę, że dlatego, bo kolejny raz powtarzam ten sam wzór. Jestem nim chyba zmęczona.  Akurat ten podoba się wybierającym.   Żeby było ciekawiej mam zrobić następną tylko w wersji dla chłopczyka. Chyba nie będę Was zanudzać, znowu tym samym. Pomyślę.

Z drugiej strony sięgnęłam pierwszy raz  po wzór na karteczkę, którą można wykorzystać na różne okazje. Często go oglądałam i przyszła ta chwila. Inny wzór, inne kolory - robiło się ją super.








sobota, 9 sierpnia 2014

Oj, będzie się działo...

Ania w zeszłym tygodniu kupiła sobie  półkę. Na początku było to kilka  zapakowanych deseczek i instrukcja. Szybko złożyła ją w całość i wyszedł regalik. Od razu znalazł się dla niego też kącik. Miejsce jakby na niego  czekało w rogu pokoju. Jednak czegoś tu brakuje.



No i co dalej? Pomyślała... i  poszły w ruch gazety.  Nazwijała  rurek..oj, jeszcze dużo ich trzeba.


 W międzyczasie podgląda blogi koleżanek z papierową wikliną. Zamiast kupować koszyki do półki Ania ma w planie je zrobić sama. Ciekawe czy sobie poradzi. Znając jej możliwości na pewno. Plany ma ambitne. Oczywiście ich realizacją będzie się z nami dzielić.
Na dowód, że interesują nas nie tylko robótki wszelkiego rodzaju pyszności upieczone przez Anię. Przepis nowy, wypróbowany. Owoce sezonowe... pychotka.


Tradycyjnie - karteczka. Trochę potraktowana po macoszemu, a to z braku wzoru małego motoru- bo taki miał być.


Witamy bardzo serdecznie Dobrosławę  z bloga "Papierkowa strona Dobrosławy", Sylwię z bloga "ARSownia" i Elę Wróbel.

Mamy nadzieję, że rozgościcie się u Nas i będziecie częściej zaglądać.
Dziękujemy za miłe komentarze.